sobota, 5 kwietnia 2014

2,5 miesięczna kuracja z SIEMIENIEM LNIANYM


Dziś o jednym z moich ulubionych ziół, czyli o siemieniu lnianym. Kiedyś już o nim pisałam (klik), ale to była sucha teoria - dziś będzie o działaniu praktycznym :) Do picia siemienia zmotywowała mnie akcja Anewn - za co jej serdecznie dziękuję :) Jej akcja trwała tylko miesiąc, a ja postanowiłam ją przedłużyć.
Siemię lniane zaczęłam pić w połowie stycznia do końca marca, czyli 2,5 miesiąca. Chociaż w praktyce było tego mniej, bo w styczniu bardzo nieregularnie piłam siemię, ale poprawiłam się znacznie w lutym, a w marcu to chyba opuściłam 2 lub 4 dni.

Siemię piłam zawsze w nocy: 1-2 godziny przed zaśnięciem. Zalewałam 2 łyżeczki (takie jak na zdjęciu powyżej) siemienia gorącą wodą (pół szklanki a potem 3\4). Czekałam 30 min lub dłużej (czasami zdarzało się krócej, ale nie polecam), potem dolewałam soku porzeczkowego, a na samym początku soku truskawkowego (domowej roboty). Dzięki sokom wzmocniłam działanie siemienia, jeśli chodzi o odporność.

Zdarzało mi się zalewać siemię lniane zimną wodą i pić po 15 minutach lub słodzić miodem, ale tego nie polecam. Najpyszniejsze siemię jest z sokiem domowej roboty. Dlatego polecam :)

Przypomnę jeszcze pokrótce kilka informacji o siemieniu (poniżej).
SUROWIEC LECZNICZY:
Nasienie lnu zwyczajnego (tzw. siemię lniane).
Surowiec jest bogaty w substancje śluzowe z dodatkiem kwasów tłuszczowych. Zawiera także duże ilości włókna i kwasu linolenowego.

DZIAŁANIE LECZNICZE:
Substancje śluzowe tworzą warstwę ochronną na zmienionych zapalnie błonach śluzowych. Włókna pobudzają ruch robaczkowy jelit. Kwas linolenowy jest skuteczny w reumatoidalnym zapaleniu stawów.

CO ZAWIERA W SOBIE SIEMIĘ LNIANE:

  • nienasycone kwasy tłuszczowe (omega-3)
  • błonnik
  • białko
  • witamina E
  • witaminę B1
  • witaminę B6
  • magnez
  • wapń
  • żelazo
  • cynk
  • lecytyna (ma pozytywny wpływ na naszą pamięć i koncentrację)

To co pogrubiłam odpowiada za wzrost i ogólną pielęgnacje włosów

  • baby hair: mam baby hair - w trakcie kuracji używałam różnych wcierek, ale wiem, że to nie po nich miałam baby hair, ale właśnie po siemieniu lnianym. Nie jest ich tak dużo jak po wodzie brzozowej - ale jest ich sporo i pojawiają się regularnie. 
  • wzmocnienie włosów na całym ciele: wzmocnienie i zagęszczenie na nogach, głowie itp., jako, że piłam siemię w zimie, to nie przeszkadza mi to - wręcz przeciwnie - wiem, że mój organizm jest wzmocniony :) Na głowie włosów mi przybyło, mniej wypadało i urosły minimalnie (ale zbyt mało, żeby móc to zmierzyć, choć wiem, że zwiększyły działanie wcierek)
  • rzęsy: wzmocnienie, zagęszczenie, wydłużenie, rzadziej wypadały. Nigdy nie miewałam problemów z rzęsami, ale widzę, że są znacznie wzmocnione :)
  • paznokcie: mimo, iż o nie nie dbam (wręcz przeciwnie), to zauważyłam, że stały się mocniejsze i twardsze.
  • ogólne wzmocnienie organizmu: tak naprawdę to choruję raz do roku lub rzadziej (mam na myśli gorączkę, a nie chrypkę, czy katar). W czasie spożywania siemienia lnianego nie chorowałam, ból gardła mijał mi w ciągu jednej nocy i bardzo rzadko spałam w ciągu dnia (co często mi się zdarzało w okresie zimowym)
  • układ trawienno-wydalniczy: miewam czasem z tym problem, ze względu na moją szybką przemianę materii - odkąd piłam siemię lniane wizyty w toalecie stały się regularne (prawie jak w zegarku), wiem że siemię uregulowało wszystkie problemy tego typu :)
  • waga: muszę się pochwalić, że przytyłam, aż 1,4 kg (mniej więcej) - dla mnie to sukces, ale dla tych którym na tym nie zależy to Anwen zaleca pić siemię rano i nie będzie takiego problemu.
  • miesiączka: nie mam z nią problemu, po za bólem w pierwszych dniach - w marcu nic mnie nie bolało, ale w kwietniu już tak, ale to przez to, że zmarzłam porządnie przed miesiączką.
Na koniec znalazłam ciekawy obrazek, który potwierdza moje słowa - 10 powodów by pić siemię lniane:
Mam nadzieję, że zachęciłam was do dłuższego picia siemienia lnianego - ja z pewnością będę pić siemię co zimę łącząc ją z innymi kuracjami. Może z olejem lnianym?

Piłyście? Opłacało się czy nie? Próbowałyście innych kuracji?
Piszcie w komentarzach!

Wasza


Blondynka

21 komentarzy:

  1. O proszę, post na zawołanie, ostatnio myślałam na piciem siemienia ^^ Zachęciłaś mnie, jednak muszę się dowiedzieć jeszcze, jaki wpływ ma na skórę trądzikową i czy w ogóle jakiś ma^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy ma jakiś wpływ - zajrzyj do akcji Anwen z siemieniem i drożdżami, tam prawdopodobnie dowiesz się więcej. Wiem tylko, że ma nawilżać skórę od wewnątrz, a na pomoc z trądzikiem to wiem że pomaga sok z brzozy, herbatka z pokrzywy i napój drożdżowy - po tym najpierw Cię wysypie tak porządnie, a potem będziesz na dłuższy czas miała spokój z trądzikiem. Spróbuj może z prospolisem (zewnętrznie).
      A siemię lniane polecam - dla mnie jest super, choć nie u wszystkich się sprawdza.

      Usuń
  2. Bardzo fajne podsumowanie :) Bardzo lubię pić siemie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - ja też lubię, ale czas na inne kurację :)

      Usuń
  3. Ja już zaczynam 3 miesiąc, picie go codziennie do śniadania stało się nawykiem jak mycie zębów ;P Baaaardzo baaaardzo je lubię ^^

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja siemię mam zamiar wypróbować ale raczej w formie maski lub płukanki na włosy. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie się sprawdza, ale jak robię od czasu do czasu - inaczej włosy są oklapnięte, ale taka natura moich cienkich włosów. Ale polecam do picia, jest bardzo dobre i dobrze wpływa na organizm, o czym już pisałam. O płukankach i innych wyrobach siemienia jeszcze napiszę :)

      Usuń
  5. Ja łączyłam go z miodem,ale w tym roku muszę jeszce poczekać aż starsza panie będą przyjeżdżały na tasrg z prawdziwym miodem a nie takim z super marketu,co pewnie nawet nie jest miodem.
    Ale spróbuje narazie pić go z soczkami,mam jeszcze parę mojej babci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie jadłam miodu sztucznego ze sklepu (lub jadłam, ale nie byłam tego świadoma). Mi z miodem nie podchodzi, ale z soczkami bardzo smaczny - nawet piłam z tymi kupnymi, np. łowicz i też były pyszne :)

      Usuń
  6. Kiedyś uwielbiałam dodawać siemię lniane do swojego codziennego koktajlu, jakoś teraz ziarenka mi się znudziły, może kiedyś do nich wrócę jeszcze, bo faktycznie efekty były znakomite ;-)
    Anomalia

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja nie mogę pić siemienia ze względu na moje problemy jelitowe. Myślę jednak o wypróbowaniu go na włosy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Koniecznie muszę wrócić do picia siemienia lnianego. Najbardziej zmotywowało mnie to, że przytyłaś dzięki niemu. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na bolący okres polecam krwawnik, leki na mnie nie działają (no spa i inne przeciwbólowe), a krwawnik pity codziennie i w dniu okresu jako rozkurczowy - ideał :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam te ziarenka wszędzie i w każdej postaci :D Czy do jedzenia, czy jako maska czy płukanka <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny artykuł. Siemię, tak, jak piszesz, ma mnóstwo właściwości. Ja na stałe włączyłam te ziarenka do diety, dodaję je zmielone do muesli albo w całości jako składnik ciasteczek owsianych :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cześć, czy przyrządzony "roztwór" należy pić razem z ziarenkami? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie próbowałam pić, ale muszę spróbować, bardziej zalezy mi na redukcji masy ciała, ale tutaj piszą właśnie, że siemie lniane sprzyja zdrowej sylwetce: http://www.jestemfit.pl/artykuly/dieta/siemi%C4%99-lniane-sojusznik-witalno%C5%9Bci-zdrowia-i-szczup%C5%82ej-sylwetki

    OdpowiedzUsuń